Unia Europejska przyjęła historyczny cel redukcji emisji gazów cieplarnianych o 90% do 2040 r., wprowadzając jednak znaczną elastyczność — od opóźnienia ETS2 po możliwość wykorzystania offsetów. Artykuł wyjaśnia, co te zmiany oznaczają dla państw członkowskich, przemysłu i inwestorów.
Unia Europejska osiągnęła historyczne porozumienie dotyczące celu redukcji emisji do 2040 roku, ustalając prawnie wiążący poziom 90% redukcji emisji gazów cieplarnianych (GHG) netto w stosunku do poziomów z 1990 roku. Decyzja ta, sfinalizowana wczesnym ranem w środę 10 grudnia 2025 roku po intensywnych negocjacjach między Parlamentem a Radą UE, stanowi kluczowy kamień milowy na drodze do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. Choć cel ten jest jednym z najbardziej ambitnych na świecie, polityczny kompromis wprowadził istotne ustępstwa, które wzbudziły kontrowersje, szczególnie w kontekście wykorzystania offsetów oraz krajowego wkładu w redukcję.
Cel redukcji emisji UE do 2040 r.: 90% mniej CO₂, ale nie bez kompromisów
Ustalony na poziomie 90% cel netto stanowi dolną granicę redukcji rekomendowanej przez Europejską Naukową Radę Doradczą ds. Zmian Klimatu (ESABCC), która postulowała redukcję na poziomie 90–95%. Ostateczne porozumienie odzwierciedla jednak polityczny kompromis, w którym wprowadzono istotną elastyczność. Zgodnie z ustaleniami, faktyczna krajowa redukcja emisji wymagana od przemysłu i gospodarek UE wyniesie 85%, a pozostałe 5% może zostać pokryte poprzez zakup zagranicznych kredytów węglowych.
Wprowadzenie tych ustępstw było konieczne, aby zyskać poparcie państw członkowskich, które wyrażały obawy o koszty i konkurencyjność przemysłu, w tym Polski, Węgier i Słowacji, które ostatecznie głosowały przeciwko przyjęciu celu. Cel 2040 jest kontynuacją istniejącego zobowiązania do redukcji emisji GHG o co najmniej 55% do 2030 roku i ma zapewnić przedsiębiorstwom oraz inwestorom stabilność i przewidywalność na kolejne 15 lat, wspierając transformację w ramach inicjatyw takich jak Clean Industrial Deal.
Więcej elastyczności dla państw członkowskich: przesunięcia, przeglądy i wyjątki
Aby rozwiać obawy państw członkowskich, mechanizmy wprowadzone do prawa klimatycznego znacząco zwiększyły elastyczność w realizacji celu redukcji emisji do 2040. Najważniejszym ustępstwem było opóźnienie o rok (do 2028 roku) wprowadzenia systemu ETS2, który obejmuje ceny emisji dwutlenku węgla w sektorze budynków i transportu drogowego. Krytycy obawiają się, że to opóźnienie, które było kartą przetargową w negocjacjach, osłabi zaufanie rynku i zmniejszy wpływy do Funduszu Klimatu Społecznego, przeznaczonego na wsparcie gospodarstw domowych dotkniętych kosztami transformacji.
Ponadto, wprowadzono klauzulę przeglądu, która pozwala Komisji Europejskiej na ocenę postępów co dwa lata, biorąc pod uwagę najnowsze dane naukowe, rozwój technologiczny, konkurencyjność UE oraz trendy cen energii. Otwiera to możliwość potencjalnej korekty celu, jeśli realizacja okaże się zbyt uciążliwa, co zdaniem organizacji pozarządowych, takich jak WWF, zamienia jasną ścieżkę w cel ruchomy.
Offsety zamiast realnych redukcji? Kontrowersje wokół międzynarodowych kredytów węglowych
Zwiększenie limitu wykorzystania międzynarodowych kredytów węglowych z pierwotnie proponowanych 3% do 5% jest kluczowym, ale i najbardziej kontrowersyjnym elementem kompromisu. Mechanizm ten, który ma być w pełni dostępny od 2036 roku, pozwala państwom UE na finansowanie projektów redukcyjnych poza granicami Unii, w ramach Artykułu 6 Porozumienia Paryskiego. Zwolennicy tego rozwiązania argumentują, że ma ono kluczowe znaczenie dla mobilizacji kapitału na rzecz działań klimatycznych w krajach rozwijających się.
Jednak organizacje środowiskowe, w tym Carbon Market Watch i Greenpeace, ostrzegają, że poleganie na offsetach stanowi „outsourcing odpowiedzialności” i może osłabić integralność ekologiczną celu. Istnieją poważne obawy dotyczące jakości tych kredytów, szczególnie tych wywodzących się z kontrowersyjnych projektów w ramach starszego mechanizmu CDM (Clean Development Mechanism). W zależności od interpretacji sposobu naliczania limitu, wykorzystanie kredytów może przełożyć się na konieczność zakupu od 140 do 430 milionów ton ekwiwalentu CO2 w latach 2036-2040, co grozi wyższą emisją w UE i przekierowaniem miliardów euro z inwestycji krajowych.
Mimo kontrowersji, jasne określenie ścieżki redukcji jest pozytywnie postrzegane przez środowiska biznesowe. Ponad 150 firm i inwestorów wezwało do przyjęcia celu 90%, wskazując na stabilność regulacyjną jako niezbędną do uwolnienia kapitału w czyste technologie i infrastruktury. Osiągnięcie celu wymaga między innymi podwojenia rocznej instalacji energii odnawialnej w UE i inwestycji w infrastrukturę elektryczną na poziomie 1,5 biliona euro.
Nowy cel redukcji emisji do 2040 roku, choć osłabiony mechanizmami elastyczności i międzynarodowymi offsetami, stanowi prawnie wiążące zobowiązanie, które ma ugruntować pozycję UE na globalnej arenie klimatycznej i zapewnić rynkowi jasną trajektorię transformacji gospodarczej w kierunku neutralności klimatycznej.
Czytaj też:
Raport Accenture: Dekarbonizacja firm przyspiesza, ale tylko 16% jest na ścieżce do net zero
Fotografia: Antoine Schibler, Unsplash
