Badania naukowców z Uniwersytetu w Exeter pokazują rekordowe spowolnienie topnienia lodu arktycznego w latach 2005–2024. To efekt naturalnych fluktuacji klimatu. Eksperci ostrzegają jednak, że po tej „pauzie” czeka nas gwałtowne przyspieszenie utraty lodu.
Nowe badanie opublikowane w czasopiśmie Geophysical Research Letters ujawnia spowolnienie topnienia lodu arktycznego w ciągu ostatnich dwóch dekad, dostarczając zaskakujących spostrzeżeń na temat obecnej dynamiki klimatycznej. Zespół naukowców pod kierownictwem dr. Marka Englanda z Uniwersytetu w Exeter, analizując dane z lat 2005-2024, odkrył, że obserwowana pauza w utracie pokrywy lodowej jest zgodna z naturalnymi zmianami klimatu, co rzuca nowe światło na globalne trendy.
Rekordowo wolne tempo topnienia lodu arktycznego w ostatnich dekadach
Badanie wskazuje na znaczące spowolnienie topnienia lodu arktycznego. We wrześniu, kiedy lodu jest najmniej, tempo spadku jego powierzchni w Arktyce w latach 2005-2024 wyniosło zaledwie 0,29-0,35 miliona km² na dekadę. To duża redukcja w porównaniu z długoterminowym tempem 0,78-0,79 miliona km² na dekadę od 1979 roku, co oznacza spowolnienie o 55-63%. Obecne tempo jest najwolniejsze w jakimkolwiek 20-letnim okresie od początku pomiarów satelitarnych w 1979 roku i jest 4-5 razy wolniejsze niż rekordowe tempo z lat 1993-2012. Co istotne, to zjawisko nie ogranicza się do miesięcy letnich, ale występuje przez cały rok. Podobnie, analiza objętości lodu morskiego potwierdza tę tendencję, wykazując siedmiokrotnie wolniejszy spadek w latach 2010-2024 w porównaniu do średniej utraty długoterminowej.
Naturalne fluktuacje klimatyczne spowalniają utratę lodu
Naukowcy wskazują, że główną przyczyną zaobserwowanego spowolnienia jest wewnętrzna zmienność klimatu – naturalne, chwilowe fluktuacje wynikające ze skomplikowanych interakcji między atmosferą, oceanem i lodem. Dr Mark England określa tę sytuację jako „tymczasową ulgę”, sugerując, że tempo utraty lodu ostatecznie powróci do wcześniejszego, szybszego trendu. Wśród mechanizmów przyczyniających się do tego spowolnienia wymienia się Oscylację Dekadalną Pacyfiku (PDO), która wpływa na reakcję atmosfery na zmiany pokrywy lodowej. Atlantycka Meridionalna Cyrkulacja Wywracająca (AMOC), czyli duży system prądów oceanicznych, również może moderować ocieplenie Arktyki, wpływając na transport ciepła w oceanie. Ponadto, letnia Oscylacja Północnoatlantycka (NAO) ma umiarkowane powiązania z lodem morskim w Arktyce, częściowo poprzez ruchy mas powietrza zwane falami Rossby’ego. Badania podkreślają również, że zwiększona zmienność emisji z pożarów borealnych w latach 1997-2014 mogła przyczynić się do wcześniejszego przyspieszenia utraty lodu na początku XXI wieku.
Modele klimatyczne: pauza w topnieniu potrwa, ale później czeka nas przyspieszenie
Analiza tysięcy symulacji z modeli klimatycznych CMIP5 i CMIP6 (standardowych narzędzi do prognozowania klimatu) wykazała, że około 20% z nich symuluje podobne pauzy w utracie lodu, co oznacza, że obecne spowolnienie nie jest rzadkim zjawiskiem w systemie klimatycznym. Modele te sugerują, że obecna pauza może potrwać jeszcze od 5 do 10 lat, z około 50% prawdopodobieństwem utrzymania jej przez kolejne pięć lat. Należy jednak pamiętać o ostrzeżeniu ekspertów: po zakończeniu tej pauzy tempo utraty lodu może gwałtownie przyspieszyć, potencjalnie przekraczając poprzednie rekordowe poziomy o około 0,6 miliona km² na dekadę. Dr Gaëlle Veyssière z British Antarctic Survey porównuje tę sytuację do „krótkiej przerwy w burzy, a nie jej końca”. Mimo spowolnienia topnienia lodu arktycznego, jego obecny poziom jest znacznie niższy niż w latach 80., a jego grubość nadal maleje o 0,6 cm rocznie od 2010 roku. Dr England podkreśla, że bez wpływu człowieka na klimat, pokrywa lodowa w Arktyce prawdopodobnie by się w tym okresie zwiększyła. To przypomina, że krótko-terminowe zmiany należy interpretować w kontekście długoterminowych, stałych zmian klimatycznych. Utrata lodu arktycznego wpływa na globalne wzorce pogodowe, prowadząc na przykład do suchszych zim w południowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych i wilgotniejszych w rejonie zachodniego Morza Śródziemnego.
Czytaj też:
Kew Gardens w Londynie otwiera Ogród Węglowy. Kolejna odsłona batalii z kryzysem klimatycznym
Fotografia: Annie Spratt, Unsplash
