Nestlé, Mars i Ferrero apelują do Komisji Europejskiej o wycofanie się z decyzji o rocznym opóźnieniu EUDR. Ostrzegają, że każdy rok zwłoki to setki tysięcy hektarów utraconych lasów i miliony ton dodatkowych emisji CO₂. Firmy chcą, by problemy techniczne uznać za force majeure, nie za pretekst do odwlekania zmian.
Propozycja Komisji Europejskiej z września 2025 roku, dotycząca kolejnego rocznego opóźnienia wdrożenia EUDR (Rozporządzenia UE w sprawie produktów wolnych od wylesiania), spotkała się z ostrą reakcją ze strony największych firm działających w sektorach zależnych od lasów. Sygnatariusze listu otwartego skierowanego do Komisarz Jessiki Roswall, w tym takie koncerny jak Nestlé, Mars Wrigley i Ferrero, ostrzegli, że proponowane przesunięcie terminu na grudzień 2026 roku zagraża globalnym lasom, przyspiesza wpływ zmian klimatu i podważa zaufanie do europejskich zobowiązań regulacyjnych. Choć Komisja uzasadniła tę decyzję technicznymi obawami dotyczącymi przeciążenia systemu informatycznego niezbędnego do obsługi deklaracji due diligence, krytycy sugerują, że jest to ustępstwo wobec presji politycznej i lobbystów.
Firmy zainwestowały miliony w przygotowania do EUDR i oczekują stabilnych zasad
Firmy, które aktywnie przygotowywały się do wdrożenia EUDR, podkreślają, że pozostają gotowe do osiągnięcia pełnej zgodności z obowiązkami do pierwotnego terminu, czyli 31 grudnia 2025 roku. Zaznaczają, że intensywnie inwestowały w systemy identyfikowalności i procedury due diligence, uznając je za kluczowe elementy odpowiedzialnego pozyskiwania surowców i zarządzania negatywnymi wpływami środowiskowymi, w tym wylesianiem. Uznawali, że ramy legislacyjne i harmonogram UE są wiarygodne. Postrzegają oni, że ponowne opóźnienie wprowadza znaczną niepewność, zniechęca partnerów biznesowych i prowadzi do dodatkowych, nieprzewidzianych wydatków na utrzymanie gotowości systemów, co stoi w sprzeczności z deklarowanymi przez UE dążeniami do uproszczenia procedur.
Każdy rok opóźnienia EUDR to 230 tys. hektarów lasów mniej i 49 Mt CO₂ więcej
Tło proponowanego opóźnienia jest wielowymiarowe. Oficjalnie dotyczy ono gotowości IT, która ma obsłużyć spodziewaną liczbę do miliarda certyfikatów due diligence rocznie. Jednak propozycja ta pojawia się w kontekście rosnącej presji ze strony krajów produkujących surowce, takich jak USA i Indonezja, które aktywnie lobbowały za opóźnieniem. Co znamienne, propozycja Komisji zbiegła się w czasie z ogłoszeniem „istotnego zakończenia” negocjacji umowy handlowej EU–Indonesia Comprehensive Economic Partnership Agreement (CEPA).
Organizacje środowiskowe alarmują, że ustępstwa te mają wysoką cenę. Szacunki wskazują, że każdy rok opóźnienia EUDR może przyczynić się do utraty około 230 000 hektarów lasów na świecie, generując dodatkowe emisje w wysokości 49 megaton CO2. W kontekście globalnej walki ze zmianami klimatu, EUDR ma ogromny potencjał, by w pierwszej dekadzie działania zapobiec utracie ponad 8 milionów hektarów lasów. Tymczasem, Komisja pracuje nad uproszczeniami, w tym rozważając wprowadzenie kategorii „brak ryzyka” w systemie klasyfikacji krajów, co budzi obawy krytyków, że może stworzyć to lukę dla „prania towarów” związanych z wylesianiem przez kraje o pozornie niskim ryzyku.
Firmy apelują o uznanie problemów IT za force majeure i sześciomiesięczny okres przejściowy
Zamiast akceptować roczne opóźnienie, sygnatariusze listu wezwali Komisję do przyjęcia podejścia pragmatycznego, które nie będzie karać firm za ich wcześniejsze inwestycje. Kluczowym elementem ich apelu jest propozycja, aby niemożność korzystania z Systemu Informacyjnego EUDR była uznawana za okoliczność force majeure dla przedsiębiorstw i organów nadzorczych. Proponują, aby Komisja wydała stosowną notę, ustanawiającą maksymalnie sześciomiesięczny okres przejściowy, podczas którego kontrole byłyby weryfikowane, a kary administracyjne zawieszane. Wezwali także do utworzenia stałego komitetu technicznego, który ułatwiłby dialog między operatorami a władzami.
Niezależnie od toczącej się debaty politycznej, EUDR pozostaje w centrum globalnych trendów ESG, wymuszając transformację łańcuchów dostaw poprzez rygorystyczne wymagania dotyczące identyfikowalności i due diligence. Firmy, które chcą utrzymać dostęp do rynku UE, muszą być w stanie udowodnić, że ich produkty (w tym wołowina, kakao, kawa, kauczuk, soja i drewno) pochodzą z obszarów, na których nie nastąpiło wylesianie po 31 grudnia 2020 roku, a dowód ten musi zawierać dokładne współrzędne geolokalizacyjne. W obliczu niepewności co do ostatecznej daty, eksperci z branży oraz organizacje pozarządowe radzą firmom, by traktowały to jako czas na wzmocnienie systemów, unikając ryzyka pozostawienia przygotowań na ostatnią chwilę. Kary za niezgodność mogą sięgać co najmniej 4% rocznego obrotu firmy w UE.
Czytaj też:
EUDR znów opóźnione: Unia przesuwa wdrożenie regulacji przeciwko wylesianiu na 2026 rok
Fotografia: gryffyn m, Unsplash
