Miasta w USA emitują przez konsumpcję mięsa niemal tyle CO₂, co całe państwa. Badanie „Nature Climate Change” ujawnia skalę „węlowego odcisku kopyta” i wskazuje, jak zmiana diety może zmniejszyć emisje nawet o połowę.
Nowe badanie opublikowane 20 października 2025 r. w czasopiśmie Nature Climate Change ujawnia skalę wpływu, jaki konsumpcja mięsa w aglomeracjach miejskich wywiera na klimat, wprowadzając termin „ślad węglowy kopyta” (carbon hoofprint). Wyniki analizy omówione w artykule „The carbon hoofprint of cities is shaped by geography and production in the livestock supply chain” są alarmujące. Rocznie około 11 milionów ton wołowiny, wieprzowiny i drobiu konsumowanych w miastach generuje 329 milionów ton ekwiwalentu CO2 (MtCO2e). Ta wartość jest porównywalna z 334 MtCO2e emitowanymi rocznie ze spalania paliw kopalnych w sektorze mieszkaniowym USA i przewyższa całkowite roczne emisje CO2 całych krajów, takich jak Wielka Brytania (305 MtCO2e) czy Włochy (313 MtCO2e).
Jak naukowcy prześledzili emisje mięsa od farmy po talerz
Tradycyjne metody oceny wpływu miast na klimat skupiały się głównie na infrastrukturze, transporcie i energetyce. Ponieważ jednak łańcuchy dostaw rolnych są złożone i rozproszone, trudno było precyzyjnie oszacować ich wpływ. Badacze z University of Michigan i University of Minnesota opracowali i zastosowali model FoodS3, który połączył łańcuchy dostaw mięsa, w tym produkcję pasz, hodowlę i przetwórstwo, z konsumpcją w 3531 miastach USA.
To szczegółowe podejście — określane jako mapowanie „telepołączeń miejsko-wiejskich” (oryg.: urban-land teleconnections) — ujawniło, że ślad węglowy mięsa zależy w dużej mierze od intensywności emisji w regionie produkcji, a nie tylko od ilości spożywanego mięsa per capita. Wskaźnik korelacji między konsumpcją per capita a wielkością śladu węglowego mięsa był niski.
Wołowina pozostaje największym źródłem emisji w łańcuchu dostaw, stanowiąc średnio 73% całkowitego hoofprint. W badaniu zidentyfikowano, że to nie transport (który stanowi niewielką część całkowitych emisji w łańcuchu dostaw żywności), lecz procesy na etapie produkcji, takie jak stosowanie nawozów, zarządzanie nawozem zwierzęcym na farmach i fermentacja jelitowa bydła, generują większość emisji GHG. Na przykład, wołowina dla Los Angeles jest przetwarzana w 10 hrabstwach, ale opiera się na żywcu z 469 hrabstw i paszach uprawianych w 828 hrabstwach, obejmując tysiące kilometrów kwadratowych.
Jak zmiana diety może zmniejszyć ślad węglowy miast nawet o połowę
Badanie wskazuje, że dekarbonizacja łańcuchów dostaw mięsa może nastąpić poprzez połączenie działań po stronie popytu i podaży. Łącząc różne działania konsumenckie i detaliczne, można zredukować całkowity hoofprint w amerykańskich miastach o 14–51%.
Najbardziej skuteczne działania po stronie popytu obejmują:
1. Zastąpienie wołowiny drobiem: zastąpienie 50% spożycia wołowiny kurczakiem może zredukować emisje o 33%.
2. Ograniczenie marnotrawstwa żywności: zmniejszenie o połowę marnotrawstwa mięsa na poziomie detalicznym i konsumenckim przyczynia się do 16% redukcji emisji.
3. Redukcja konsumpcji: rezygnacja z mięsa raz w tygodniu (np. „Meatless Monday”) przynosi 14% redukcji.
Połączenie wszystkich tych działań (w tym zastąpienie wołowiny kurczakiem i rezygnacja z mięsa raz w tygodniu) skutkuje potencjalną redukcją o 51%. Eksperci wskazują, że zmiana diety, zwłaszcza ograniczenie spożycia wołowiny, jest tańszym i szybszym narzędziem dekarbonizacyjnym niż niektóre miejskie strategie dekarbonizacyjne, takie jak termomodernizacja budynków. Przejście na bardziej roślinne wzorce żywieniowe wiąże się też z dodatkowymi korzyściami zdrowotnymi, zmniejszając ryzyko chorób przewlekłych.
ESG na talerzu: presja na branżę mięsną rośnie, ale opór też
Sektor żywnościowy (rolno-spożywczy) odgrywa istotną rolę w kontekście ESG. Czynniki ESG, w szczególności filar środowiskowy (E), koncentrują się na emisjach gazów cieplarnianych i efektywności wykorzystania zasobów naturalnych. Chociaż rośnie presja na raportowanie ESG i wdrażanie zrównoważonych praktyk, branża rolno-spożywcza w Polsce napotyka wyzwania w zakresie ujawniania danych, zwłaszcza emisji pośrednich (Scope 3), które stanowią ok. 90% całkowitych emisji firm. W skali międzynarodowej, lobby agrobiznesu zwierzęcego, w tym takie podmioty jak National Cattlemen’s Beef Association (NCBA), aktywnie działało na rzecz podważenia powiązania między indywidualnymi wyborami dietetycznymi a zmianami klimatu, sprzeciwiając się nawet skromnym kampaniom, takim jak „Meatless Monday”.
Niemniej jednak, działania w ramach ESG w sektorze żywnościowym obejmują również strategie po stronie podaży. Przykładowo, włączenie systemów silwopastoralnych (łączących drzewa z wypasem zwierząt) może dodatkowo zredukować hoofprint. Autorzy badania mają nadzieję, że precyzyjne mapowanie łańcuchów dostaw zachęci do współpracy między obszarami miejskimi i wiejskimi, co pozwoli na wdrażanie rozwiązań infrastrukturalnych w gospodarstwach rolnych (np. fermentatorów beztlenowych do zarządzania nawozem), które to wspierają zrównoważoną dietę i produkcję.
Czytaj też:
Sztuczna inteligencja w rolnictwie – jak AI zmienia uprawy, plony i zarządzanie gospodarstwem
Fotografia: Wolfgang Hasselmann, Unsplash
