Mimo zauważonego przez Polaków chłodnego maja w naszym kraju, dane Copernicus Climate Change Service pokazują, że był to drugi najcieplejszy maj w historii pomiarów na świecie. Wzrost temperatur dotyka już także regionów polarnych.
W maju polskie media zadawały raczej pytanie o to dlaczego maj był taki chłodny. Jednak jak podała dzisiaj agencja Reuters, maj 2025 roku był drugim najcieplejszym majem na świecie od początku prowadzenia pomiarów. To kolejne potwierdzenie narastającego globalnego kryzysu klimatycznego, który ma już widoczne i poważne konsekwencje na całym globie. Niestety, globalne ocieplenie nie jest odwołane.
Według serwisu Copernicus Climate Change Service (C3S), maj ubiegłego roku ustąpił pod względem ciepła jedynie majowi 2024 roku. Miesiąc ten zamknął również drugi najgorętszy w historii kwartał wiosenny (marzec-maj) na półkuli północnej.
Kluczowe dane i obserwacje z raportu C3S
C3S w opublikowanym miesięcznym biuletynie podaje kluczowe dane i obserwacje dotyczące globalnych temperatur:
• Średnia globalna temperatura powierzchni w maju wyniosła 1,4 stopnia Celsjusza powyżej poziomu z okresu przedprzemysłowego (1850-1900), kiedy to ludzie rozpoczęli spalanie paliw kopalnych na skalę przemysłową.
• Ten maj przerwał serię niezwykłego upału, w której 21 z ostatnich 22 miesięcy odnotowało średnią globalną temperaturę przekraczającą 1,5 stopnia Celsjusza powyżej poziomu przedprzemysłowego.
• Dyrektor C3S, Carlo Buontempo, ostrzegł, że choć może to być „krótka ulga dla planety, to spodziewamy się, że próg 1,5 stopnia Celsjusza zostanie ponownie przekroczony w najbliższej przyszłości z powodu ciągłego ocieplenia systemu klimatycznego”.
• Główną przyczyną zmian klimatycznych są emisje gazów cieplarnianych pochodzące ze spalania paliw kopalnych. Warto przypomnieć, że ubiegły rok był najgorętszym rokiem w historii planety.
Wpływ na regiony polarne – przypadek Grenlandii i Islandii
Zmiany klimatyczne nie ominęły nawet regionów o zimnym klimacie. W maju 2025 roku zmiany klimatyczne napędziły rekordową falę upałów na Grenlandii. Niezależne badanie opublikowane przez grupę naukowców klimatycznych World Weather Attribution wykazało, że zmiany klimatyczne spowodowane przez człowieka sprawiły, że fala ciepła na Islandii i Grenlandii była o około 3 stopnie Celsjusza gorętsza. Przyczyniło się to do ogromnego dodatkowego topnienia pokrywy lodowej Grenlandii. Sarah Kew, współautorka badania i badaczka z Królewskiego Holenderskiego Instytutu Meteorologicznego, podkreśliła, że „nawet kraje o zimnym klimacie doświadczają bezprecedensowych temperatur”.
Globalny cel 1,5 stopnia Celsjusza i przyszłe wyzwania
Globalny próg 1,5 stopnia Celsjusza to granica ocieplenia, której kraje zobowiązały się zapobiec w ramach porozumienia paryskiego, aby uniknąć najgorszych konsekwencji ocieplenia. Chociaż świat technicznie nie przekroczył jeszcze tego celu – który odnosi się do średniej globalnej temperatury 1,5 stopnia Celsjusza mierzonej w ciągu dziesięcioleci – niektórzy naukowcy twierdzą, że realistyczne osiągnięcie tego celu jest już niemożliwe. Wzywają rządy do szybszego zmniejszania emisji CO2, aby ograniczyć przekroczenie progu i zapobiec napędzaniu ekstremalnych zjawisk pogodowych.
Dane C3S sięgają roku 1940 i są krzyżowane z globalnymi danymi temperaturowymi sięgającymi roku 1850. Bieżące obserwacje jasno wskazują, że pomimo krótkotrwałych przerw, trend globalnego ocieplenia postępuje, co wymaga natychmiastowych i zdecydowanych działań na rzecz redukcji emisji gazów cieplarnianych.
Czytaj także:
Fotografia: DelphineBourreau34, Adobe Photostock
