UE ponownie opóźnia wprowadzenie EUDR – kluczowej regulacji mającej ograniczyć import produktów związanych z wylesianiem. Przesunięcie na 2026 rok oznacza straty dla firm już przygotowanych i ryzyko osłabienia unijnych ambicji klimatycznych.
Komisja Europejska zaproponowała drugie już przesunięcie terminu wprowadzenia Unijnego Rozporządzenia w Sprawie Wylesiania (EUDR), flagowej regulacji mającej na celu ograniczenie importu produktów powiązanych z degradacją lasów. Decyzja ta, ogłoszona 23 września 2025 r., ma przesunąć obowiązywanie przepisów o kolejny rok, co oznacza, że wejdą one w życie prawdopodobnie pod koniec 2026 roku. Pierwotnie EUDR miało zacząć obowiązywać dla dużych przedsiębiorstw 30 grudnia 2024 r., ale po raz pierwszy zostało opóźnione do 30 grudnia 2025 r.. Komisarz ds. środowiska, Jessika Roswall, jako główny powód drugiego przesunięcia wskazała „poważne obawy dotyczące zdolności systemu IT”.
Problemy z systemem IT opóźniają start EUDR
Opóźnienie wynika z obaw, że system informatyczny, niezbędny do obsługi danych związanych z transakcjami produktów objętych regulacją, nie będzie w stanie zagwarantować utrzymania oczekiwanego obciążenia na wystarczającym poziomie. Olof Gill, rzecznik Komisji, wyjaśnił, że dotrzymanie terminu bez spowodowania zakłóceń w funkcjonowaniu przedsiębiorstw i ich łańcuchach dostaw nie jest możliwe. Z drugiej strony, prawnicy ClientEarth określili tę sytuację mianem „żenującej” i „tragicznej”. Krytycy, tacy jak Anke Schulmeister-Oldenhove z WWF, twierdzą, że problem techniczny, o ile jest faktyczny, świadczy o niekompetencji lub wyraźnym braku woli politycznej, aby odpowiednio zainwestować w terminową implementację EUDR, zwłaszcza że Komisja miała ponad dwa lata na przygotowanie się do jej uruchomienia. Warto zauważyć, że w Brukseli kwestie klimatyczne bywają marginalizowane, ustępując miejsca sprawom przemysłu i obrony.
Firmy i rządy przygotowane, ale kolejne opóźnienie generuje straty
EUDR jest uważane za jedno z najważniejszych na świecie narzędzi mających zniechęcać do wylesiania w rolniczych łańcuchach dostaw. Regulacja ta zabrania wprowadzania na rynek UE (lub eksportu z niego) produktów, które przyczyniły się do wylesiania lub degradacji lasów po grudniu 2020 r.. Dotyczy to szeregu surowców, w tym kawy, kakao, soi, kauczuku, oleju palmowego, wołowiny i drewna. Mimo że UE nie produkuje wielu z tych towarów, jest drugim największym na świecie „importerem wylesiania” za pośrednictwem konsumpcji tych produktów. Wiele firm, a także rządy państw trzecich (np. Wietnam, Brazylia, Kamerun, Indonezja), już zainwestowało znaczne środki w przygotowania do wdrożenia nowych wymagań dotyczących identyfikacji pochodzenia i satelitarnej geolokalizacji, aby zapewnić łańcuchy dostaw bez wylesiania. Krytycy z organizacji ekologicznych podkreślają, że kolejne opóźnienie karze te przedsiębiorstwa, które były gotowe, jednocześnie nagradzając te, które zwlekały z dostosowaniem się do prawa.
Dla rynku zrównoważonych finansów i przedsiębiorstw, które już poniosły koszty wdrożenia, nowa zwłoka oznacza „masywne osierocone koszty” (stranded costs). Ponadto istnieje ryzyko, że opóźnienie może pozwolić decydentom na osłabienie zakresu lub wymagań EUDR, co wpisuje się w szerszą debatę na temat deregulacji i redukcji obciążeń administracyjnych dla firm. Organizacje pozarządowe zwracają uwagę, że zwlekanie z wdrożeniem EUDR aktywnie uniemożliwia działanie w obliczu kryzysu klimatycznego, co grozi katastrofalnymi punktami krytycznymi, takimi jak zapaść Amazonii, która jest zagrożona wylesieniem na poziomie 20–25% (obecnie wylesienie wynosi 17%). Propozycja dalszego opóźnienia musi jeszcze uzyskać akceptację Parlamentu Europejskiego i państw członkowskich.
Czytaj też:
Jak regulacje EUDR wpłyną na rynek kawy? Lavazza, Nestlé i UE w ogniu sporu o wylesianie
Fotografia: PROJETO CAFÉ GATO-MOURISCO, Unsplash
