Największy zarządca aktywów na świecie znalazł się w ogniu politycznej walki o inwestycje ESG. Republikanie i demokraci wysłali sprzeczne listy do BlackRock, wymuszając reakcję. Spór ujawnia ryzyko polityzacji funduszy emerytalnych i pytania o granice obowiązków powierniczych.
W ostatnich tygodniach BlackRock, największy na świecie zarządca aktywów, znalazł się w centrum intensywnej debaty, reagując na sprzeczne komunikaty od urzędników stanowych dotyczące inwestycji ESG BlackRock. Konflikt ten uwypukla rosnącą polityzację funduszy emerytalnych i wyzwania związane z interpretacją obowiązków powierniczych w kontekście czynników środowiskowych, społecznych i zarządczych.
Polityczne naciski republikanów i demokratów na inwestycje ESG BlackRock
Debata rozpoczęła się 29 lipca 2025 roku, kiedy 26 republikańskich urzędników finansowych z 21 stanów USA wystosowało list do BlackRock i 24 innych instytucji finansowych. Wyrazili oni „głębokie zaniepokojenie erozją tradycyjnych obowiązków powierniczych” w amerykańskich rynkach kapitałowych, twierdząc, że duże instytucje finansowe wykorzystują swoją pozycję do promowania „programów społecznych i politycznych”, które wykraczają poza kwestie materialności finansowej. Republikanie domagali się, aby firmy zaniechały traktowania zmian klimatycznych i innych „deterministycznych przyszłych wyników jako długoterminowych czynników ryzyka” oraz przestały włączać zobowiązania net-zero do swoich strategii inwestycyjnych. Jako dowód cytowano orzeczenie sądu federalnego w sprawie Spence v. American Airlines ze stycznia 2025 r., które stwierdziło naruszenie obowiązku lojalności przez American Airlines za zezwolenie BlackRock na wykorzystywanie polityki głosowania przez pełnomocników do promowania celów ESG. Termin na odpowiedź dla funduszy wyznaczono na 1 września 2025 r..
W odpowiedzi, 15 sierpnia 2025 roku, koalicja 17 demokratycznych urzędników finansowych z 16 stanów i Nowego Jorku wysłała własny list do BlackRock i 17 innych firm, naciskając na potwierdzenie zaangażowania w zarządzanie długoterminowymi ryzykami, takimi jak zmiany klimatyczne. Demokraci argumentowali, że właściwie rozumiane obowiązki powiernicze wymagają, a nie zakazują, rozważania materialnych ryzyk i długoterminowych możliwości, w tym tych związanych z klimatem, zarządzaniem czy łańcuchem dostaw. Podkreślono, że ignorowanie takich ryzyk jest „zaniedbaniem”. Aktywa reprezentowane przez fundusze emerytalne w stanach demokratycznych sygnatariuszy listu wynoszą ponad 3 biliony dolarów.
Obowiązki powiernicze kontra oczekiwania polityków – odpowiedź BlackRock
27 sierpnia 2025 roku, BlackRock wysłał memo do 43 urzędników stanowych, krytykując „polityzowanie zarządzania funduszami emerytalnymi” przez obie partie polityczne. Firma podkreśliła, że jej jedynym celem jest maksymalizowanie zwrotów dla klientów, zgodnie z ich wyborami i obowiązkami powierniczymi, a nie angażowanie się w aktywizm polityczny. BlackRock zarządza 12,5 biliona dolarów w aktywach.
BlackRock znacząco zmniejszył swoje poparcie dla środowiskowych i społecznych rezolucji akcjonariuszy, popierając je zaledwie w 4% przypadków w ubiegłym roku i przewidując podobny niski poziom na 2025 rok. Ten krok, choć nie w pełni uspokoił konserwatywnych krytyków, pokazuje próbę lawirowania między sprzecznymi oczekiwaniami. Badania wskazują, że polityczne ograniczenia na fundusze emerytalne mogą ostatecznie kosztować oszczędzających i emerytów, prowadząc do strat finansowych lub zmniejszonych zwrotów. Larry Fink, dyrektor generalny BlackRock, unikał w swoim corocznym liście w 2025 roku akronimów takich jak „ESG” czy „DEI”, zamiast tego kładąc nacisk na „pragmatyzm energetyczny” i rynki kapitałowe, co może być interpretowane jako próba zdystansowania się od polityki. Niemniej jednak, firma nadal podkreśla, że materialne czynniki ESG są istotne dla długoterminowej wartości i powinny być rozważane w kontekście obowiązków powierniczych.
Cała sytuacja odzwierciedla szerszy problem polityzacji funduszy emerytalnych w USA, gdzie kwestie ESG, wraz z nastaniem drugiej kadencji administracji Donalda Trumpa, stały się polityką i przedmiotem wojny kulturowej.
Czytaj też:
Fotografia: Adobe Photostock
