Eksplozja zapotrzebowania na energię przez centra danych AI wymusza poszukiwanie stabilnych źródeł mocy. Google stawia na małe reaktory jądrowe Kairos Power, które mają dostarczyć 500 MW czystej energii do 2035 roku. To przełom dla sektora technologii i energetyki jądrowej.
Google nawiązał partnerstwo z Kairos Power w celu wdrożenia floty małych reaktorów jądrowych (SMR) w USA, co stanowi znaczący krok w kierunku zaspokojenia rosnącego zapotrzebowania na energię dla centrów danych AI. Porozumienie to jest odzwierciedleniem szerszego trendu w sektorze technologicznym, który poszukuje stabilnych, bezemisyjnych źródeł zasilania w obliczu dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji.
Eksplozja zapotrzebowania na energię przez centra danych AI
Sektor centrów danych stoi u progu ogromnego wzrostu, napędzanego przez gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji i związane z nią zapotrzebowanie na moc obliczeniową. Międzynarodowa Agencja Energetyki (MAE) przewiduje, że globalne zużycie energii elektrycznej przez centra danych wzrośnie z około 415 TWh w 2024 roku do 945 TWh do 2030 roku, co stanowi ponad dwukrotny wzrost. Goldman Sachs Research szacuje, że do 2030 roku popyt na energię ze strony centrów danych wzrośnie o ponad 160% w stosunku do poziomu z 2023 roku. W Stanach Zjednoczonych ten wzrost może sprawić, że centra danych będą odpowiadać za 12% całkowitego zużycia energii elektrycznej do 2030 roku, w porównaniu do 4% obecnie. Instalacje AI, wymagające nieprzerwanej, całodobowej mocy, mogą zużywać tyle energii, co 100 tysięcy domów. Odnawialne źródła energii, nawet w połączeniu z magazynami, mogą zaspokoić około 80% tego zapotrzebowania, co podkreśla potrzebę stabilnego źródła mocy podstawowej, takiego jak energia jądrowa.
Partnerstwo Google–Kairos Power i technologia SMR Generation IV
W październiku 2024 roku Google i Kairos Power podpisały umowę, zakładającą wdrożenie w USA floty zaawansowanych reaktorów jądrowych o łącznej mocy 500 MW do 2035 roku. Pierwsza jednostka, elektrownia Hermes 2 w Oak Ridge w stanie Tennessee, ma rozpocząć dostarczanie energii do sieci Tennessee Valley Authority (TVA) do 2030 roku, zapewniając do 50 MW dla centrów danych Google w Tennessee i Alabamie. Jest to pierwsza w Stanach Zjednoczonych umowa zakupu energii od reaktora generacji IV przez operatora sieci. Technologia Kairos Power wykorzystuje system chłodzenia stopioną solą fluorkową i ceramiczne paliwo w kształcie kulek, co umożliwia pracę przy niskim ciśnieniu, upraszcza konstrukcję i obniża koszty. Budowa reaktora Hermes rozpoczęła się w maju 2025 roku. Google otrzyma również atrybuty czystej energii z elektrowni, co wesprze cele firmy w zakresie dekarbonizacji. Google inwestuje także w inne projekty jądrowe, między innymi w Elementl Power, które ma przygotować co najmniej trzy lokalizacje dla zaawansowanych elektrowni jądrowych o mocy 600 MW każda.
Co oznacza energia jądrowa dla klimatu i rynku technologii
Małe reaktory jądrowe są atrakcyjne ze względu na ich skalowalność, szybsze wdrażanie i niższe koszty budowy, a ich pełna komercjalizacja spodziewana jest około 2030 roku. Szacuje się, że do 2035 roku SMR mogą zaspokoić do 10% zapotrzebowania centrów danych na energię elektryczną. Model współpracy między klientami energii, operatorami sieci i deweloperami technologii, taki jak ten realizowany przez Google, Kairos Power i TVA, rozkłada ryzyko i koszty, przyspieszając innowacje. Energia jądrowa oferuje bezemisyjną, niezawodną energię w skali, co jest kluczowe dla firm technologicznych dążących do neutralności węglowej. Zrównoważony rozwój energetyki jądrowej wspiera również gospodarki lokalne, tworząc wysoko płatne miejsca pracy i programy szkoleniowe. Wyzwaniami pozostają niedobory wykwalifikowanej siły roboczej, procesy licencyjne oraz dostawy paliwa HALEU. Inwestycje Google w małe reaktory jądrowe odgrywają strategiczną rolę w zapewnieniu dominacji USA w dziedzinie AI i przywództwa energetycznego, jednocześnie przyspieszając globalną dekarbonizację.
Czytaj też:
Pojazdy autonomiczne zmieniają transport. Globalny wyścig, lokalne wyzwania i testy w Polsce
Fotografia: freepik.com
