Najnowsze badania ujawniają skalę emisji mikroplastiku do atmosfery – nawet setki biliardów cząstek rocznie. Główne źródła to drogi, opony i infrastruktura miejska. Naukowcy ostrzegają przed skutkami dla zdrowia, klimatu i polityk ESG.
Globalna emisja mikroplastiku do atmosfery osiąga skalę sześciuset biliardów cząsteczek rocznie, co rzuca nowe światło na problem zanieczyszczenia powietrza. Według najnowszego badania opublikowanego w czasopiśmie Nature, źródła lądowe odpowiadają za ponad 20-krotnie większą liczbę cząstek trafiających do powietrza niż oceany. Analiza przeprowadzona przez naukowców z Uniwersytetu Wiedeńskiego objęła blisko 2800 pomiarów z całego świata, co pozwoliło na stworzenie najbardziej precyzyjnego dotąd obrazu tego zjawiska. Choć ogólna liczba cząstek w powietrzu okazała się niższa niż sugerowały wcześniejsze modele, skala zjawiska pozostaje istotnym wyzwaniem dla polityki środowiskowej i zdrowia.
Lądowe źródła napędzają globalną emisję mikroplastiku
Głównym czynnikiem napędzającym zanieczyszczenie są procesy zachodzące na lądzie, w tym przede wszystkim ścieranie opon i hamulców, oznakowanie poziome oraz zużycie nawierzchni dróg. Naukowcy szacują, że z lądów uwalnia się rocznie około 6,1 × 10¹⁷ cząstek o rozmiarach od 5 do 100 mikrometrów. Dla porównania, z powierzchni oceanów do atmosfery trafia około 2,6 × 10¹⁶ cząstek rocznie. Wyniki te korygują wcześniejsze założenia, według których to oceany miały być dominującym źródłem zanieczyszczenia w ujęciu globalnym. Badanie wskazuje, że większość zawieszonego mikroplastiku osiada w pobliżu swoich lądowych źródeł, co czyni obszary zurbanizowane szczególnie narażonymi na wysokie stężenia tych drobin.
Zanieczyszczenie powietrza w miastach: mikro- i nanoplastik w aglomeracjach
Regionalne zróżnicowanie stężeń pokazuje, że najwyższe mediany zanieczyszczenia odnotowuje się w Europie, podczas gdy najwyższe wartości średnie występują w Azji Wschodniej. Kontekst rynkowy uzupełniają badania Chińskiej Akademii Nauk, które wskazują, że w miastach poziomy drobin mogą być jeszcze wyższe, jeśli weźmie się pod uwagę nanoplastik, czyli cząstki mniejsze niż jeden mikrometr. Pył drogowy wzbijany przez ruch pojazdów oraz turbulencje powietrza sprawiają, że drogi w aglomeracjach stają się kluczowymi punktami emisji. Ta wzmożona aktywność w obszarach gęsto zaludnionych bezpośrednio pogarsza zanieczyszczenie atmosfery, którym oddychają mieszkańcy, co rodzi pytania o długofalowy wpływ na zdrowie publiczne.
Monitoring mikroplastiku w atmosferze: luki danych, klimat i wyzwania ESG
Mimo postępów w modelowaniu, naukowcy podkreślają, że cykl mikroplastiku w atmosferze wciąż kryje wiele niewiadomych. Istnieje pilna potrzeba ujednolicenia metod pomiarowych oraz rozszerzenia badań na jeszcze mniejsze frakcje, które łatwiej przenikają do organizmów żywych. Drobiny te mogą również wpływać na procesy klimatyczne, na przykład poprzez udział w formowaniu się chmur lub modyfikowanie bilansu energetycznego Ziemi poprzez odbijanie promieniowania słonecznego. Lepsze zrozumienie tych mechanizmów jest niezbędne do opracowania skutecznych strategii ochrony środowiska i regulacji w ramach raportowania ESG, które coraz częściej uwzględnia wpływ działalności przemysłowej na ekosystemy naturalne. Emisja mikroplastiku musi zostać precyzyjniej skwantyfikowana, aby przyszłe działania mitygacyjne były oparte na rzetelnych danych pomiarowych, a nie tylko na przybliżonych modelach.
Czytaj też:
Mikroplastik w miastach: nowe badania pokazują znacznie wyższe poziomy zanieczyszczenia powietrza
Fotografia: Karina Tess, Unsplash
