Najnowsze badania pokazują, że trzy gatunki pingwinów w Antarktyce przyspieszają sezon lęgowy o 10–13 dni na dekadę. To najszybsza znana zmiana fenologiczna u ptaków i sygnał alarmowy dotyczący ocieplenia ekosystemów polarnych oraz zagrożeń dla zależnych od kryla gatunków.
Przyspieszenie sezonu lęgowego pingwinów w rejonie Antarktyki stało się jednym z najbardziej wyraźnych sygnałów ostrzegawczych wskazujących na tempo, w jakim przekształcają się ekosystemy polarne. Najnowsze badanie opublikowane w „Journal of Animal Ecology” dokumentuje bezprecedensową zmianę fenologiczną, czyli przesunięcie w czasie cyklicznych zjawisk przyrodniczych, u trzech gatunków z rodzaju Pygoscelis. W latach 2012–2022 pingwiny białookie (Adélie), antarktyczne (Chinstrap) i białobrewe (Gentoo) przyspieszyły rozpoczęcie lęgów średnio o 10 do 13 dni na dekadę. Dla porównania, podobna zmiana u europejskich sikor bogatek zajęła aż 75 lat, co podkreśla ekstremalny charakter procesów zachodzących na dalekim południu.
Rekordowe przyspieszenie sezonu lęgowego pingwinów
Najszybszą reakcję na ocieplenie odnotowano u pingwinów białobrewych, które rozpoczynają sezon lęgowy średnio o 13 dni wcześniej, a w niektórych koloniach zmiana ta sięga nawet 24 dni. Jest to najszybsze przesunięcie fenologiczne zarejestrowane dotychczas u jakiegokolwiek gatunku ptaka, a prawdopodobnie u wszystkich kręgowców. Pozostałe dwa badane gatunki, pingwiny antarktyczne i białookie, wykazują przyspieszenie o około 10 dni. Tak gwałtowna zmiana behawioralna jest bezpośrednio powiązana z temperaturą: dane z logerów zainstalowanych w koloniach wykazują, że miejsca te ocieplają się w tempie 0,3°C rocznie. To czterokrotnie szybciej niż wynosi średnia dla całej Antarktydy, co czyni tereny lęgowe pingwinów jednymi z najszybciej nagrzewających się siedlisk na świecie.
Zwycięzcy i przegrani w dobie ocieplenia
Zmiany klimatyczne w Antarktyce prowadzą do powstawania nowej hierarchii w świecie zwierząt, dzieląc gatunki na „zwycięzców i przegranych”. Pingwiny białobrewe, będące generalistami o bardziej elastycznej diecie, lepiej radzą sobie w warunkach subpolarnych i szybciej kolonizują nowe obszary, wypierając gatunki wyspecjalizowane. Ich populacja w ostatnich 40 latach wzrosła sześciokrotnie. W trudniejszej sytuacji są pingwiny antarktyczne i białookie, których przetrwanie zależy od dostępności kryla i lodu morskiego. Wcześniejsze lęgi wymuszają na nich konkurowanie o miejsca gniazdowania z bardziej agresywnymi pingwinami białobrewymi, które przestają gniazdować w innych terminach, co do tej pory pozwalało gatunkom na pokojowe współistnienie.
Ryzyko niedopasowania ekologicznego
Głównym zagrożeniem wynikającym z opisywanego zjawiska jest tzw. niedopasowanie czasowe. Jeśli pisklęta wykluwają się wcześniej, może dojść do sytuacji, w której szczytowe zapotrzebowanie na pokarm nie zbiegnie się z maksymalną dostępnością kryla. Dla sektora biznesowego, szczególnie dla firm raportujących w ramach standardów ESRS E4 oraz zaleceń TNFD, te zmiany mają wymierny wpływ na ocenę ryzyka związanego z bioróżnorodnością. Przemysł połowowy kryla antarktycznego musi liczyć się z zaostrzeniem regulacji, by ograniczyć bezpośrednią konkurencję o zasoby z pingwinami, które pełnią kluczową rolę w obiegu pierwiastków w oceanie, m.in. poprzez recykling żelaza wspomagający wzrost fitoplanktonu i sekwestrację węgla.
Monitoring i rola polskiej nauki
Badania nad tymi zmianami są możliwe dzięki nowoczesnej sieci 77 kamer poklatkowych rozmieszczonych w 37 koloniach (dane z termometrów wbudowanych w kamery zainstalowane w koloniach). Monitoring ten wspiera citizen science – tysiące wolontariuszy z całego świata analizuje miliony zdjęć na platformie Zooniverse. Ważnym punktem na mapie tych badań jest Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego na Wyspie Króla Jerzego. Znajduje się ona w sąsiedztwie kolonii wszystkich trzech gatunków pingwinów, a prowadzone tam od 1977 roku obserwacje stanowią jedną z najdłuższych serii danych w Antarktyce. To właśnie te długoterminowe analizy pozwalają stwierdzić, że obecne przyspieszenie sezonu lęgowego pingwinów wykracza poza zakres historycznych oscylacji i jest wyraźnym sygnałem głębokiego kryzysu klimatycznego.
Czytaj też:
Fotografia: Freysteinn G. Jonsson, Unsplash
