W Australii blisko 90% rodziców wyraża zaniepokojenie reklamami niezdrowej żywności kierowanymi do dzieci. Władze rozważają zakazy, a przykład daje Adelaide, wprowadzając nowe przepisy już od 1 lipca 2025 roku.
W Australii rośnie zaniepokojenie dotyczące wpływu reklam niezdrowej żywności na dzieci. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Deakin University w Australii pokazuje, że blisko 90 procent rodziców i opiekunów w Australii wyraża niepokój z powodu nadmiernej ekspozycji dzieci na tego typu reklamy. To bardzo wysoki wynik, potwierdzający, że problem jest powszechny i widoczny na co dzień, na ulicach miast czy w sklepach.
Silne poparcie społeczne dla zmian
Większość społeczeństwa australijskiego, a zwłaszcza rodziców, zdecydowanie popiera ograniczenie reklam niezdrowej żywności w różnych mediach i środowiskach. Dr Clara Gomez-Donoso z Deakin University, współautorka badania opublikowanego w „Australian and New Zealand Journal of Public Health”, podkreśla, że poparcie społeczne jest kluczowym czynnikiem, który warunkuje wprowadzenie takich przepisów przez decydentów.
Badanie wykazało, że poparcie dla różnych rodzajów polityk ograniczających marketing niezdrowej żywności waha się od 40 do 60 procent. Jednakże, gdy do tych wyników dodamy osoby, które nie miały jasno sprecyzowanej opinii, ale nie były przeciwne, poparcie to wzrasta do 70-90 procent. Oznacza to, że nie ma dużego sprzeciwu wobec takich regulacji, a wręcz panuje szeroka zgoda na ich wprowadzenie.
Jakie rozwiązania są rozważane?
Eksperci wskazują na różne sposoby ograniczenia promowania niezdrowej żywności. Wśród nich są:
Ograniczenia reklam skierowanych bezpośrednio do dzieci:
• Zakaz emisji reklam telewizyjnych produktów niezdrowych w określonych godzinach, na przykład przed godziną 21:00.
• Zakaz umieszczania na opakowaniach niezdrowych produktów elementów atrakcyjnych dla dzieci, takich jak wizerunki postaci z kreskówek czy innych popularnych bohaterów.
Szersze zmiany, które pomagają zmniejszyć ekspozycję dzieci:
• Ograniczenie promocji w sklepach, takich jak oferty „kup więcej, zapłać mniej” czy 50-procentowe obniżki cen na produkty niezdrowe.
• Ograniczenie reklamy zewnętrznej w transporcie publicznym oraz na ulicach miast i miejscowości.
Otoczenie, w tym marketing, znacząco wpływa na nasze decyzje zakupowe dotyczące żywności, dlatego zmiany w tym obszarze są tak ważne.
Adelaide świeci przykładem
Przykładem konkretnych działań są regulacje, które zostaną wprowadzone od 1 lipca 2025 roku w Adelaide w stanie Australia Południowa. W transporcie publicznym zakazane będzie eksponowanie zdjęć przedstawiających niezdrową żywność, w tym wyrobów cukierniczych, chipsów i napojów gazowanych. To działanie jest odpowiedzią na badania, które wskazują, że około 63,1 procent dorosłych i 35,2 procent dzieci w Australii Południowej cierpi na nadwagę lub otyłość. Władze Adelaide wzorują się na rozwiązaniach wprowadzonych już w Londynie i Amsterdamie.
Wpływ na zdrowie i wyzwania
Dr Clara Gomez-Donoso podkreśla, że ograniczenie promowania niezdrowej żywności może bezpośrednio przyczynić się do zdrowszej diety. Mimo ogólnego poparcia społecznego, wprowadzenie takich regulacji często napotyka na opór ze strony branży, której zyski mogą być zagrożone. Badacze mają nadzieję, że ich wnioski będą wsparciem dla władz w przezwyciężaniu tego oporu.
Dodatkowo, wyniki innego badania, zaprezentowanego na Europejskim Kongresie Otyłości (ECO 2025) w Maladze, pod kierownictwem prof. Emmy Boyland z University of Liverpool, są alarmujące. Wskazują one, że zaledwie 5 minut ekspozycji 7–15-latków na reklamę produktów o wysokiej zawartości tłuszczów nasyconych, cukru lub soli, wystarczy, aby spożywały średnio o 130 kcal dziennie więcej. To pokazuje, jak duży i szybki wpływ ma reklama na nawyki żywieniowe dzieci i młodzieży.
Komentarz redakcji
Chociaż wyraźna jest potrzeba i społeczne poparcie dla regulacji dotyczących marketingu niezdrowej żywności w Australii, to niestety widać, że w propozycjach naukowców wyraźnie brakuje odniesienia do mediów społecznościowych i nowego marketingu. Ograniczenie przekazów w telewizji to raczej ograniczenie komunikacji do osób starszych, nie dzieci przyklejonych do małych ekranów smartfonów.
Przed Australią jeszcze zapewne długa droga. Pamiętamy przykład z Wielkiej Brytanii, czyli próby wprowadzenia zmian w zakresie żywienia młodzieży szkolnej przez słynnego kucharza-celebrytę Jamiego Olivera. On sam trafił na rafę w postaci niechęci do jego zdrowych rozwiązań wśród samych dzieci i młodzieży. W książce Barbary Ehrenreich „Z przyczyn naturalnych. Ludzka obsesja dobrego samopoczucia i nadludzkie wysiłki, aby żyć dłużej” opisywanych jest wiele przykładów negatywnych reakcji, między innymi deptanie nowego jedzenia w kantynach szkolnych i przemycanie hamburgerów przez rodziców przez dziury w płotach szkolnych.
Zródło: Agencja Newseria
Fotografia: Muhammad, Adobe Photostock
